Ciekawe dlaczego… godzina ma 60 minut, a nie 100?

doświadczenia fizyczne dla dzieci
Eksperyment na weekend #2 – srebrne jajko
09/03/2019
doświadczenie z balonem i pinazkami
Eksperyment na weekend #3 – łóżko fakira
23/03/2019
Wszystkie

Ciekawe dlaczego… godzina ma 60 minut, a nie 100?

dlaczego godzina ma 60 minut

Dlaczego na tarczy zegara jest 12 godzin, a nie 10?

1. Dlaczego wskazówki zegara poruszają się w prawo, a nie w lewo?
2. Dlaczego tarcza zegara ⌚️ podzielona jest na 12 godzin, a nie 10?
3. Dlaczego godzina dzieli się na 60 ⏰, a nie na 100 minut?
4. Dlaczego minutę ⏱ dzielimy się na 60, a nie 10 albo 100 sekund, a sekundę już na części setne, a nie 60?

Te pytania między innymi padły (nie tylko od Maćka), kiedy ćwiczyliśmy na zajęciach orientację przestrzenną, obroty i skręty zgodnie z ruchem wskazówek zegara i przeciwnie do ruchów zegara i na zajęciach dotyczących czasu.
Maciek pochwalił się w szkole o tym, że jest moją inspiracją i bohaterem moich wpisów. Koledzy postanowili też pytać o różne zagadnienia.

Odpowiedź na te pytania leży w początkach naszej cywilizacji. Trzeba cofnąć się do okresu, gdy ludzie nie mieli żadnych zegarów. Do mierzenia czasu służyły im określenia typu „po wschodzie słońca”, „w południe” albo „przed zachodem”. W „Chłopach” Reymonta, pamiętam było określenie „Słońce na dwa chłopa – a ty śpisz”. Gdy jednak cywilizacja się rozwinęła i powstały miasta z ich szybkim tempem życia, to takie ogólne określenia przestały wystarczać. Pojawiła się potrzeba bardziej precyzyjnego mierzenia czasu.

Jak wcześniej mierzono czas?

Pierwsze metody określania czasu wynikały z obserwacji ruchu Słońca po niebie. Pionierami w odmierzaniu czasu byli Chińczycy, którzy już w 2500r. p.n.e. wykorzystywali prostą konstrukcję nazywaną GNOMONEM. Proszę nie mylić z GNOMEM, czyli bajkowym stworem przypominającym krasnoludka. Pamiętam, że w czasie ostatnich półkolonii mieliśmy warsztaty edukacyjne dotyczące czasu i przewodnik opowiadał nam o GNOMACH wbitych w ziemię.

Dlaczego wskazówki zegara poruszają się w prawo, a nie w lewo i co to jest gnomon?

Gnomon to pręt wbity w ziemię, wokół którego wyznaczono konkretne godziny. Na półkuli płn musimy ustawić się tak, aby Słońce było za naszymi plecami. Wtedy obserwujemy jak cień porusza się z LEWEJ DO PRAWEJ i właśnie ten ruch wskazówek zachował się w dzisiejszych zegarach.

Dlaczego mamy 12 godzin na tarczy zegara, a nie 10?

Cień w ciągu dnia przesuwał się pokazując, która jest godzina. Niestety metoda ta nie była perfekcyjna. Nie wiedziano, że w zależności od pory roku wskazania były różne. Ok. 3,5 tys. lat temu w starożytnym Egipcie panował system dwunastkowy, a nie dziesiątkowy. Dlatego drogę cienia od wschodu do zachodu podzielono na 12 kawałków. 12 godzin na dzień i 12 na noc dało dobę złożoną z 24 godzin.

Dlaczego godzinę dzielimy na 60, a nie na 100 minut?

Wraz z postępem cywilizacyjnym, rosły potrzeby ludzi dotyczące większej precyzji określania czasu i podziału czasu na mniejsze jednostki. Kolejny wkład mieli Rzymianie. W starożytnym Rzymie koniec i początek nowego dnia następował w południe, a nie o północy – bo bardzo łatwo określić południe!

Panował tam inny system liczenia – sześćdziesiątkowy. Zaczerpnięto go z miary kątów, gdzie każdy stopień w kącie składa się z 60 równych minut, a każda minuta z 60 sekund. Dlatego podzielono godzinę na 60 minut, a minutę na 60 sekund.

Dlaczego minuta dzieli się na 60 sekund, a nie 10 albo 100 sekund, a sekunda już na części setne, a nie na 60?

Życie toczyło się dalej i potrzeby bycia bardziej precyzyjnym rosły nadal. Kolejne podziały jednostek czasu dokonały się w czasie kiedy nie było już ani systemu dwunastkowego ani sześćdziesiątkowego, tylko obecnie panujący dziesiętny. Dlatego mówimy o dziesiątej, setnej, tysięcznej, a nawet milionowej części sekundy, nie zaś sześćdziesiątkowej czy dwunastkowej.

Patrząc na dzisiejszy zegarek widzimy więc kawał historii i ewolucji systemów liczenia (dwunastkowy, sześćdziesiątkowy i dziesiętny).
• Egipt – ruch wskazówek z lewej do prawej jak cień Słońca, podział tarczy na 12 godzin, 24-godzinna doba
• Rzym – podział godziny na 60 minut i minuty na 60 sekund
• Współczesność – podział sekundy na setne, tysięczne czy wręcz milionowe wg systemu dziesiątkowego.

Jeżeli uważasz, że to było ciekawe, to daj znać – będzie mi miło.

A jeżeli masz ochotę wrócić do poprzednich wpisów kliknij tutaj lub w zakładkę „Blog”.

Sending
User Review
4.5 (18 votes)

3 Komentarze

  1. Halicz pisze:

    Sądzę, że rozumowanie Starożytnych Anonimów Sumeru, Babilonu i Egiptu w sprawie podziału doby na 24 godziny po 60 minut każda zasadzone było na *całościowym* a nie „zbiorowym” typie matematycznego wglądu w liczby naturalne i zjawiska przyrodnicze. Potraktowali dobę jako *jedność* złożoną z części = od wschodu do zachodu Słońca i części B = od zmierzchu do kolejnego wschodu słońca. W tedy dobowa jedność = *1*, *2* to części A i B, a *3*
    to „punkt przełomu dnia i nocy”, jako trzeci składnik struktury tego wyodrębnienia. Matematyka i astronomia do tego stopnia rozwinięte, że byli świadomi takiego oto wyjątku występującego już na podstawowym poziomie liczenia: 1 + 2 + 3 = „6” = 1 x 2 x 3. W całości liczb naturalnych nie ma drugiego takiego
    przypadku, kiedy suma trzech liczb równa jest ich iloczynowi. Dzisiejsza dydaktyka chyba nie ma świadomości poznawczego znaczenia tego absolutnie wyjątkowego f a k t u! Liczby 1, 2, 3 są nadto bezsprzecznie n a j p i e r w s z e w logicznym porządku k o l e j n o ś c i. Kolejny fakt, którego nie przeoczyli
    Tamci Mędrcy to ten, że liczba „6” jednoczy w sobie p a r z y s t o ś ć i n i e p a r z y s t o ś ć, bo dzieli się i przez *2* i przez *3*. Poza tym: walor ten
    dziedziczą wyczerpująco w s z y s t k i e naturalne wielokrotności liczby „6”. Kolejne kroki rozumowania mogły być takie: a) 1 + 2 + 3 + 4 = 6 + 4 = 10
    oraz b) 1 x 2 x 3 x 4 = 6 x 4 = 24. Widząc, że Słońce w swej wędrówce po nieboskłonie pokonuje dystans przestrzenny i czasowy w płaszczyźnie wertykalnej i horyzontalnej i widząc, że te „płaszczyzny” mają łącznie *4* podstawowe kierunki uznali, że iloczyn 10 x 24 = 240 może być bardzo obiecującą drogą do podziału podziału koła po którym zatacza kręgi cień pręta „gnomonu”. Tym bardziej, że 1 : 2) x 3 = 0,6… = 2/3 a 1 : 3 x 2 = Z.
    [Patrz: Margarita Philosophia, kopia drzeworytu „Typus Aritmeticae”, wyrażenie I/Z 2/3 na stole Boecjusza, w prawym górnym rogu. Pozdrawiam.

    • Eureka pisze:

      Bardzo dziękuję za tak szeroki i ciekawy komentarz. Ludzie od dawna fascynowali się liczbami i ich relacjami. Pozdrawiam.

  2. Łukasz M. pisze:

    Ktoś napisał :
    W starożytności Babilończycy zauważyli, że w zależności od położenia słońca nad horyzontem zmienia się kąt padania promieni słonecznych, a ponieważ rok podzielony był na 12 miesięcy po 30 dni, to jest na 360 dni, więc koło podzielono też na 360 równych części. I tak podział kąta pełnego na 360 stopni przetrwał do dziś.

    Ja dopisałęm :
    Co mówisz ma całkowity sens tylko wtedy kąt miałby 30 stopni i składał sie z 12 częśći ,ale jak się zestawi to z 360:6 =60 a hexagon(sześciokąt,fascynujący kształt plastra miodu) 6 x 6(60) daje pełne koło 360 ,albo koło podzielić na 6 daje 6 kątów po 60 stopni .Nic dziwnego ,że polubili tak szóstkę ,a dzieki 6(60) wyszło im na domiar 360 *

    The inscription on the tablet shows the ratio of a perimeter of a regular
    hexagon to the circumscribed circle i.e.
    Six sides of a hexagon times their base of 60 = 360.
    Clay Tablet from Shush, depicting mathematical symbols
    The Babylonians’ knew that the perimeter of a hexagon was exactly equal to six times the
    radius of a circumscribed circle, a fact that was evidently the reason why they chose to divide
    the circle into 360 parts. The tablet gave Pi = 25/8 = 3.125
    This proved that the Babylonians used the sexagesimal system based on 60 rather than the
    centesimal system based on units of 10.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.