Ciekawe dlaczego… jest nam chłodno po wyjściu z wanny?

“Eksperyment na weekend” #8 – Ruchome, żywe zapałki
Czerwiec 1, 2019
Dlaczego robaczek tańczy, podskakuje?
Eksperyment na weekend #9 – Podskakujący „robaczek”
Czerwiec 8, 2019
Wszystkie

Ciekawe dlaczego… jest nam chłodno po wyjściu z wanny?

Dlaczego czujemy chłód po wyjściu z wody?

Dlaczego jest nam chłodno po wyjściu z kąpieli?

Już wiemy, że Maciek uwielbia dłuuugie kąpiele i skąd się biorą pomarszczone palce. Wspominałam też, że Maciek robi tam cuda!: tworzy wiry, topi przedmioty, przelewa, sprawdza jak długo pod wodą wytrzyma. Prawdziwy eksperymentator!

Kolejne pytanie to: dlaczego wychodząc z ciepłej kąpieli lub spod prysznica jest nam chłodno? Dlaczego jest nam chłodno jak wychodzimy z jeziora czy z morza choć jest ciepło na zewnątrz?

A wyjaśnienie to fizyka. Mamy tu do czynienia z parowaniem, czyli przejściem ze stanu ciekłego w stan gazowy. Wiemy, że woda składa się z cząsteczek, które są w ciągłym ruchu. Zderzają się ze sobą jak kule bilardowe na stole. Jedne tracą energię podczas zderzeń inne ją zyskują. Te cząsteczki, które zyskały energię w naszej wodzie, to te którym udało się uciec czyli wyparować.  Natomiast cząsteczki pozostające w wodzie są pozbawione energii. Energia w wodzie uległa więc zmniejszeniu.

Z tego wniosek, że woda, która musi odparować z naszego ciała, potrzebuje do tego celu energii. Jeśli nie może pobrać jej z otoczenia, musi posłużyć się tą z naszego ciała. Dlatego parowanie ochładza, oddając ciepło do otoczenia, a my marzniemy do momentu wyparowania wody na ciele lub wytarcia się ręcznikiem.

Efekt chłodzenia przez parowanie jest bardzo dobrze widoczny, kiedy nacieramy plecy spirytusem. Alkohol paruje bardzo szybko i chłodzenie jest bardzo silne.

Również nasz organizm jest świetnym przykładem wykorzystania parowania. Gdy jest gorąco, przegrzewamy się i nasz system chłodzenia – gruczoły potowe wydzielają więcej potu. Jego parowanie z powierzchni naszej skóry powoduje ochłodzenie organizmu i temperatura powraca do normy. Mamy 2mln gruczołów potowych (na drugim miejscu są konie). Nie lubimy za bardzo tych naszych gruczołów, ale jako organizmy stałocieplne wytwarzamy ciepło i gdybyśmy nie potrafili pozbyć się jego nadwyżek to przegrzanie zabiłoby nas.

Ciekawym eksperymentem, pokazującym zjawisko parowania jest tzw. mokry termometr.

Bierzemy termometr pokojowy i odczytujemy temperaturę. Owijamy termometr mokrą chusteczką higieniczną (temp. pokojowa) i dmuchamy  powietrzem suszarki (najniższe obroty) lub wachlujemy gazetą. Po chwili temperatura spadnie – parująca woda pobrała ciepło.

Próg wytrzymałości człowieka jest przekroczony gdy temperatura „mokrego termometru” stale wskazuje 35st.C. W takich warunkach człowiek nie jest w stanie pozbyć się wytwarzanego ciepła do otoczenia. Do takiej strefy śmierci zbliża się np. Zatoka Perska.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *